Zaloguj

Aktualności

14-05-17

"Król Bieszczadów" Tadeusz Janota Bzowski

    • król bieszczadów 2

„Król Bieszczadów” red. Tomasz Antoni Żak

„Dziś prawdziwych dżentelmenów już nie ma” chciałoby się rzec, czytając wspomnienia Tadeusza Janoty Bzowskiego, inspektora bieszczadzkich parków konnych, prawdziwego bieszczadnika, leśnika z zawodu a rolnika z wykształcenia, patrioty, kochającego męża i ojca. Hrabiego – bo tak o nim mówiono.

Książka „Król Bieszczadów” to zredagowane przez Tomasza Żaka i siostrę Bzowskiego, Teresę Konarską, wspomnienia z pamiętników Bzowskiego, z czasów gdy zaczynała się jego przygoda z Bieszczadami. Autor opisuje okoliczności, przez które musiał podjąć decyzję o szukaniu pracy na Ziemiach Odzyskanych, o ciężkiej pracy fizycznej w lesie, którą na szczęście szybko zastąpiła praca umysłowa. Bzowski został inspektorem transportu konnego. Z racji postury, sposobu mówienia i ogólnej prezencji szybko przylgnął do niego przydomek hrabia. Natomiast przeszłość opozycjonisty zjednała mu sympatię mieszkańców Bieszczadów, szczególnie tych, którzy byli z prawem na bakier.

Sam Bzowski był wyjątkowo prawym człowiekiem, choć lgnęli do niego ci w odmiennej sytuacji. Po ślubie przestał pić alkohol i zaczął ciężko i sumiennie pracować na utrzymanie rodziny. Chętnie opiekował się dziećmi, gdy wracał z pracy i zabierał je czasem do lasu czy do parku konnego. Córka, Marta Włodarczyk, w przedmowie wspomina właśnie te chwile.

Ale wzmianka o dżentelmenach nie odnosiła się jedynie do wyżej wspomnianych cech. Najbardziej ujął mnie styl pisania Bzowskiego. Bo tak już się książek nie pisze. Przyjemnie się czyta jego słowa; „pamiętnik napisany wspaniałym literackim językiem”. Nietrudno się dziwić, iż zwano go Hrabim. Jeżeli w podobny sposób odnosił się do współpracowników, trudno byłoby nie odczuwać przed nim respektu.

Wiemy, że od technicznej strony o treść zadbał Tomasz Antoni Żak, trudno więc oceniać same pamiętniki Bzowskiego, ale już książkę „Król Bieszczadów” śmiało można poddać ocenie i jako całość ocenić pozytywnie. Historia jest spójna, wspomnienia chronologicznie przechodzą z jednego w drugie a autor opisuje swoje życie, głęboko osadzając je we współczesnych realiach, dzięki czemu poznajemy też dobrze tło historyczne.

Książka podzielona jest na dwie części. Jedna dotyczy życia rodzinnego i pracy Bzowskiego, druga jest stricte związana z ukochaną przez niego przyrodą. Przedstawione są historie „spotkań” z dziką przyrodą, okiełznaną przez autora. W swoich opowieściach opisuje żubry, konie, wilki i nie tylko.

Całość natomiast okraszona jest świetnymi fotografiami, w większości autorstwa Bzowskiego. Niektóre są nawet kolorowe, ale to osobna historia i warto ją poznać podczas lektury, do której zdecydowanie zachęcam. „Król Bieszczadów” to wspaniała autobiografia z Bieszczadami w tle. Sporo mieszkańców tych terenów odnajdzie wątki dotyczące ich miejscowości i może nawet dowie się czegoś nowego o ich historii. W moim przypadku tak było. Dlatego tym bardziej polecam „Króla Bieszczadów”.

Tags: książka
blog comments powered by Disqus
FUNDUSZE EUROPEJSKIE – DLA ROZWOJU INNOWACYJNEJ GOSPODARKI
Projekt „Stworzenie internetowego serwisu automatycznej konfiguracji przez turystów autorskiego, indywidualnego pobytu turystycznego w regionie bieszczadzkim www.mojebieszczady.com” współfinansowany przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego