Zaloguj

Poeta i malarz z Krecowa - Zbyszek Habrat

    • Habrat

Wspaniały człowiek o wielkim sercu i duszy wrażliwej, nieprzeciętnie utalentowany i wszechstronny.

Mowa o Zbyszku Habracievel Rusos z Krecowa.



Nawet nie pamiętam, gdzie Zbyszka poznałam, pewnie na jednym z wielu festiwali, gdzie spotykało się mnóstwo ludzi. To jeszcze był czas, że festiwale miały w sobie moc przyciągania nie tylko turystów, ale również ludzi sztuki z Bieszczadów.

To, co przeczytacie o Zbyszku, to proste i bezpośrednie wyznanie artysty, rozmowa z nim zawsze zapada w pamięć i długo tam jest o ile nie na zawsze.

Kto spotka i pozna "brata" Habrata – na pewno odejdzie bogatszy o wrażliwość, pasję i koloryt duszy tego człowieka. Niewielu takich jeszcze ludzi jest wśród nas.



ZBIGNIEW M.HABRAT

- malarz sztalugowy /wszystkie techniki + autorskie/, dyplomowany ceramik, grafik i fotografik, rysownik, wykonawca polichromii, fresków i witraży, projektant nastroju i estetyki wnętrz oraz obiektów, instalator artystyczny, rzeźbiarz, poeta, wreszcie ikonopista.

Były aktor-amator i muzykant zespołów estradowych.

Niegdyś członek Zarządu Bieszczadzkiej Grupy Twórców Kultury – Zagórz, członek Stowarzyszenia Kultury Teatralnej, Stowarzyszenia Muzyki Ludowej”COUNTRY”-Warszawa (założyciel i wieloletni lider, tekściarz i impresario formacji tegoż nurtu pn.”Western Country Family” oraz pomysłodawca i współtwórca Festiwalu „Country w Bieszczadach”-Lesko, którego 30ta edycja przypada na rok 2016).Członek Zespołu Pieśni i Tańca Tyrawa Wołoska. Wieloletni pracownik resortu kultury, animator oświatowy i sportowo-turystyczny.

Aktualnie: członek zwyczajny Klubu Literackiego przy Regionalnym Centrum Kultur Pogranicza – Krosno i członek wspierający Stowarzyszenia Przewodników Turystycznych „KARPATY”-Sanok.

Twórca i gospodarz podleśnego obiektu o charakterze artystycznej pracowni i galerii plenerowej, nieposiadającego stałego zasilania energetycznego (z wyboru), zlokalizowanego w 9cio osobowej wiosce gminy Tyrawa Wołoska.



W dorobku plastycznym – 24 ekspozycje autorskie; udział w kilkudziesięciu współautorskich i zbiorowych; plenerach regionalnych, krajowych i międzynarodowych. Prace malarskie i instalatorskie a także ikony znalazły miejsce w wielu kolekcjach prywatnych Polski, Słowacji, Czech, Anglii, Włoch, Estonii, Kanady i U.S.A. . Jest laureatem 3ciej nagrody w Ogólnopolskim Konkursie Plastyki/dziedzina malarstwa sztalugowego/ z 1987roku za olej na płótnie pt.”Rozsypaniec we mgle”.


Jego utwory z dziedziny pióra to głównie poezja, publikowana na łamach prasy(także bieszczadzkiej/min.”GazetaBieszczadzka”,”Puls Bieszczadów”,”Echo Bieszczadów”i innych/, Almanachach Klubu Literackiego RCKP oraz Antologii poezji bieszczadzkiej pt.”Natchnieni Bieszczadem” zbioru Andrzeja Potockiego(gdzie prezentowane są także prace plastyczne opisywanego artysty);  biograficzne opowiadania bieszczadzkie, zamieszczone również na stronach prasy regionu/wspomniany „Puls Bieszczadów”/; a także teksty piosenek, docenione w ogólnokrajowych przeglądach nurtu country i piosenki turystycznej. Pośród nich znalazły miejsce na płycie poetycko-muzycznej Bogusława Wojciecha Maciaszka /krakowsko-bieszczadzkiego kompozytora i poety, współzałożyciela kabaretu SSAK/pt.”Bieszczady są jak tajemnice”-Remedium III. W 2000nym roku wiersz pt.”Bieszczadzka łąka” uzyskał 3cią nagrodę w Ogólnokrajowym Konkursie Jednego Wiersza „O lampę Ignacego Łukasiewicza”.


„…..lubię wyzwania, bo to pozwala dokształcać charakter osobowościowy, a jednocześnie na ustawiczny rozwój artystyczno-emocjonalny, przyswajany poprzez aktywną „zabawę” twórczą. W takiej „robocie” niema miejsca na monotonię, a i manieryzm raczej nie zagraża.(śmiech)

Staram się równolegle rozwijać i dokształcać na wielu przeróżnych płaszczyznach nie tylko artystycznych, ale niema to nic wspólnego z tzw. Fruwaniem z kwiatka na kwiatek. Po skrótach – te wszystkie dziedziny się w jakiś sposób zazębiają/współistniejąc zależnie od siebie/, uzupełniają się przenikając swe struktury ze wzajemnością…...  „

W największym stopniu tym, wspólnym /spójnym/mianownikiem Zbyszkowej sztuki jest kraina, którą(po uczelnianych naukach artystycznego rzemiosła i wielu życiowych zawirowaniach) wybrał za swoją na resztę dni danych, traktując jak własną Rodzinę/ z dziećmi i krewnymi/ pod każdym względem.


„…..boleję, że „bawiąc się”(choć przeważnie do zabawnych to nie należy) tak szeroko ,nie mogę sobie pozwolić na uprawianie dyplomującej mnie ceramiki czy kowalki artystycznej, bo to wiąże się z koniecznością posiadania nie lada „fabryki” i ukierunkowania się w jedną ze stron twórczych, a to / z kolei/ kłuci się z moją, wiecznie poszukującą naturą artystyczną. Co do tej – drugiej jednak, to wskutek mocnej fascynacji tymże rzemiosłem (w miejsce aktualnie umiarkowanej), … kto wie? (śmiech) …..”

Nie sposób w jednym artykule przedstawić  wszystkich dziedzin twórczych i pasji / nie tylko z kręgów sztuki / Zbyszka Habrata, tym bardziej, że współmianownikowi tego ogromu zjawisk i przedsięwzięć jest właśnie na imię Bieszczady (niezmiernie, szeroko pojęte).


Zajmijmy się, bodaj najstarszą pasją artysty, a jednocześnie  jedną z dziedzin urzeczywistnianej – no właśnie, -czy aby wyłącznie plastyki?-tegoż Regionu.

Bynajmniej Habrat nie podziela podobnego poglądu.

Mowa tu o IKONIE /równie, - szeroko pojętej/.

„….. Jakkolwiek i o ile – wizerunek Osoby Boskiej, Świętej czy Natchnionej możemy zakwalifikować pod nazewnictwo malarstwa, to, / choć noszącego wyróżnik „sakralne”/ należałoby identyfikować z tworem czy obiektem plastycznym. Czy aby na pewno i wyłącznie?! Otóż – nie koniecznie.

Wszak wytwórcę ikon zwiemy nie malarzem, a ikonopisarzem/ikonopistą/, przy czym ikona=obraz,ale opisujący w sposób plastyczny(czytelny nawet dla tzw. nie piśmiennych) dzieje czy oblicza onych Osób,-ich drogę do świętości. Nie mamy tu wiec do czynienia z obrazem w pojęciu stricte, a raczej zobrazowaną formą Ewangelii, opartej na wiedzy biblijno-historycznej i wyznanioznawczo-symbolicznej, ubogaconej kształconym talentem plastycznym (w pojęciu rozwoju i pomnażania darów Boga) emanującej tak wiedzą i wprawą warsztatową jak i znajomością barw, symboli czy znaków kantonalnych, nieodzownych w tej dziedzinie. Jest to, więc swoisty efekt zharmonizowania duchowego, nierozłącznegoz przeżywaniem opisywanego tematu.



Takowa twórczość w znacznej mierze ogranicza zakres indywidualizmu artystycznego, czego wyniki obserwujemy na przestrzeni wieków minionych, a /mimo to/ osiągnęła i osiąga nadal wiele cech różnorodności …... Te – ostatnie w sposób niezmiernie czytelny /choć też dość niekonwencjonalny/obrazują habratowską formułę  ikony.

…… od wczesnej młodości fascynowała mnie kultura i sztuka wschodu, a wyzwania nie pozwalały mej naturze na stagnację. Toteż po zakończeniu uczelnianej edukacji, postanowiłem zmierzyć się z wartościową / duchowo, kulturowo i etnicznie / dziedziną. Nie od razu, ale padło na ikonę i tak (z przerwami) do chwili obecnej. Tajników tej dziedziny w szkołach nie uczono, literatura nie była dostępna, a i czasy trudno by zaliczyć do pro….  W związku z powyższym zgłębianie zagadnień /także warsztatowych/ klasycznej formy ikonalnej, zajęło mnie kilkanaście lat. Zachętą  jednak stała się już na starcie (w roku 1982) ikona „ProslawlenieKresta”z XII wieku,-udana w odpisie /czyli rodzaju „repliki”/na tyle, że znalazła miejsce (jako dar)na ołtarzu jednej z górskich świątyń grekokatolickich na terenie RP/wówczas PRL/. Na kolejną „promocję” w świątyni przyszło jeszcze poczekać, lecz w międzyczasie na mej drodze twórczej pojawił się okres art.-instalacji i kolażu, co spowodowało odmianę w postrzeganiu plastycznej „części” ikony oraz zmiany w sposobie jej realizacji. Ten „projekt”/po wielu przekoncepcjonowaniach/ realizuję nadal, nie zastrzegając się jednak przed możliwością i prawdopodobieństwem kolejnych zmian (co też jakoby charakteryzuje całość mojej twórczości). Jest on /przede wszystkim/ korelacją dawności i teraźniejszości (pod każdym względem tej dziedziny). Aby przybliżyć temat, pozwolę sobie na opisowość dwu – charakterystycznych przykładów, pod względem zachowanych zasad, podobieństw i różnic z uzasadnieniem zastosowania. Obydwa tematy dotyczą naszego Regionu /tj .Bieszczadów i Beskidu Niskiego/w oparciu o postacie Święte, najczęściej czczone we wspólnocie grekokatolików…… .”


Na zakończenie dodam, iż moje prace plastyczne, rokrocznie można spotkać w Galerii Sztuki SYNAGOGA w Lesku, Oberży i Galerii "Zakapior” w Polańczyku.


Bieszczadzka łąka”

Na mojej-krecowskiej łące, wśród gór w podniebnym błękicie

wstaje wrześniowe słońce. W gąszcz roślin znów wkrada się życie.

Po trawim boku spadzistym zsuwa się kropelka rosy,

migocąc promieniem srebrzystym pomyka w splątane traw włosy.

Na ostu badylu graficznym czuje się leciusieńkie drgania,

pajączki w zwyczaju swym – ścisłym pląsają z zapałem do tkania.

Chwil parę i welon misterny rozpostarł swe skrzydła w zaroślach.

Z mgieł brzasku go blaskiem dobywa o wschodzie wspomniana już kropla.


Opracowała: Lidia Tul-Chmielewska




          





FUNDUSZE EUROPEJSKIE – DLA ROZWOJU INNOWACYJNEJ GOSPODARKI
Projekt „Stworzenie internetowego serwisu automatycznej konfiguracji przez turystów autorskiego, indywidualnego pobytu turystycznego w regionie bieszczadzkim www.mojebieszczady.com” współfinansowany przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego